Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyróżnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyróżnienia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 listopada 2011

Wyróźnienia


W ostatnich dniach otrzymałam 2 wyróżnienia. Jedno przyznała mi AgaPola, a drugie otrzymałam od Agnieszki. Bardzo Wam dziewczyny dziękuję za docenienie moich wypocin :). Miło jest dostawać wyróżnienia, ale jeszcze milsze są komentarze.


Zasady obowiązujące w tej zabawie:

1. Umieszczenie u siebie linka do bloga osoby, od której otrzymaliśmy nominację.
2. Wklejenie loga na swoim blogu.
3. Napisanie 7 rzeczy o sobie.
4. Nominowanie 15/16 osób i poinformowanie je o tym, pisząc odpowiedni komentarz.

No dobrze, dawno już o sobie nic nie pisałam - niech zatem spełnię te wymagania :)



1. Lubię długo spać, ale odkąd moja córka pojawiła się na świecie - ta przyjemność odeszła do lamusa. Jak śpi do godziny 7 - to jest huk. I tym samym musiałam polubić ranne wstawanie. Przyznam się szczerze, że nadal nad tym lubieniem pracuję :)

2. Jestem uzależniona od coca-coli. Wiem, wiem. Już dłuższy czas nie piłam - przez jakieś 2-3 lata w sumie. Jak byłam w ciąży i potem jak karmiłam, a że długo karmiłam - to i długo nie piłam. A teraz wlewam w siebie na nowo hektolitry coli. I tylko mi nie mówcie, że to niezdrowe. Bo to doskonale już wiem :)))

3. Chciałabym na nowo nauczyć się robić na drutach. Niestety moje Babcie już odeszły i nie ma mi tego kto przypomnieć, a wychodzą mi jakieś straszne oka bohomazy :)

4. Uwielbiam podróżować. W swoim życiu już dość wiele zwiedziłam. I dalej zamierzam zwiedzać. Tym  razem jednak chciałabym zabrać w nowe miejsce moją córkę.

5. Jestem ciasteczkowym potworem. Za ciastko mogę zabić :)

6. Bardzo lubię czytać książki. Tylko czasu mi brak.

7. Od jakiegoś czasu marzy  mi się zestaw do patchworku i quiltingu, bo chciałabym sobie poszyć różne fajne rzeczy. Może w tym roku od Gwiazdorka dostanę :))) No co pomarzyć przecież można.


A wyróżnienie przyznam kilku blogom szyciowym, które od jakiegoś czasu obserwuję.

2. Kirie
4. Sophie
7. Marlena
8. Granda
9. Ula

Dziewczyny tworzą przepiękne rzeczy, a że sama zabieram się za szycie trochę bardziej poważnie - to stanowią one świetne miejsce do "podglądania" i uczenia się.



wtorek, 26 lipca 2011

Wyroznienia i cos jeszcze

Ostatnio w swiecie blogowym przewalily sie po blogach wyroznienia. nie ominely rowniez i mnie. 

Bardzo dziekuje za wyroznienie, ktore otrzymalam od Darii, Donki 66 i zdaje sie, ze jeszcze od kogos, ale przepraszam - nie moge znalezc tego komentarza. Az mi wstyd. Ale postaram sie uzupelnic to jak najszybciej.

Takie wyroznienie z jednej strony bardzo mnie cieszy, poniewaz czuje sie doceniona, ale z drugiej sprawia mi problem, bo nie lubie wybierac blogow, ktore lubie bardziej lub mniej - wszystkie blogi, ktore mam w moim czytniku sa warte polecenia, a jest ich zdecydowanie wiecej niz 16 :), a na biezaco staram sie dodawac kolejne. Dlatego nie bede tego dublowac. 

A o mnie mozecie juz poczytac we wczesniejszej zabawie, gdzie zdradzilam juz wiecej sekretow w Little Secrets

Natomiast pomyslalam sobie, ze w zamian za wyroznienia zorganiwuje dla Was zabawe - lapanie licznika? Stare i znane, mam nadzieje, ze ktos w to jeszcze gra. :)

Pierwsza osoba, ktora zlapie licznik na 50.000 otrzyma ode mnie przydasie hafciarskie i cos jeszcze :) Co Wy na to? Zgadzacie sie? No to START :)) Czekam na screenshota licznika. Pewnie bedzie kilka takich osob, ale nie martwcie sie - kazdy na pewno cos dostanie.

*********

Jeszcze raz dziekuje za pochwaly pod kierunkiem moich metryczek. Jak wroce do Poznania, to odpowiednio przygotuje zdjecia i dolacza one do serii metryczek, ktore bedzie mozna zamowic dla swojego malenstwa.

Chaga - dziekuje za wzorki, juz sobie sciagnelam, ale nie przeszly oceny mojej corki i poki co szukam dalej :)))

Anonimowy - metryczke dla swojej corki juz zrobilam, choc tez dopiero po 3 latach od narodzin :). To ta trojwymiarowa, ktora mozesz zobaczyc TUTAJ i TUTAJ po ostatecznych poprawkach. 


czwartek, 3 lutego 2011

Paczkowo i zakupowo

Dzisiaj dotarła do mnie paczka od Asi z blogu ESPRIT. Ehhhhh co to za przepiękny prezent. Normalnie cudo miód malina. Jakiś czas temu Asia przeczytała na moim blogu, że nie mam co czytać i ta kochana dziewczyna zaproponowała mi, że wyśle mi swoje książki, których już nie potrzebuje. Zrobiła mi zdjęcie książek, jakie ma. Ja oczywiście łapczywie poprosiłam o większość, ale w zamian wysłałam jej również zdjęcia moich książek, które mogę wysłać w zamian. Asia skromnie wybrała tylko 3. 

No i docieramy do sedna sprawy. Dzisiaj w końcu odebrałam z poczty paczkę. Olbrzymią paczkę - muszę dodać. Otwieram, a tam oprócz 8 książek!!! różne przydasie. Asia wysłała mi szpatułki na mulinki (a tego jak wiadomo nigdy nie za dużo), piękny, połyskujący różowy materiał (na pewno się przyda), do tego przepiękne, delikatne kolczyki i 4 koraliki do zrobienia naszyjnika, który będzie pasował do kolczyków przez nią zrobionych. Aaaa - dostałyśmy również świąteczne kalki na pisanki, ale moje dziecko już je zarekwirowało i nie sądzę, żeby doczekały świąt wielkanocnych, bo ona chce już teraz je zdobić :)



Asiu bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję. Naprawdę nie wiesz jak bardzo mnie ucieszyłaś tą przesyłką. Moja, w porównaniu z Twoją, wyda Ci się mega skromna. Jeszcze raz Ci dziękuję z całego serca. Mam teraz co czytać na kolejne dni.

I Sabinka patrz mam swój stosik - ot co! :)))) 


Przy okazji znalazłam zdjęcia prezentu dla Michasi, który otrzymałyśmy już dawno, dawno temu a ja gapa gdzieś przesiałam zdjęcia i nie pokazałam Wam co takiego dostałyśmy. Od Magdy, która robiła dla mnie prezent w wymiance jarzębinowej (niestety nie ma bloga) dostałam przepięknej urody szal w kolorze ciepłej jarzębiny. Przecudny. Oczywiście jako modelka robiła moja córeczka. Magdzie tak przypadła do gustu mała modelka, że postanowiła sama z siebie zrobić dla niej mini wersję szalika. Zdjęcia zrobiłam jak otrzymałyśmy paczuszkę, ale tak je skopiowałam, że nie wiedziałam gdzie je wrzuciłam. I w końcu się znalazły. Także modelka w całej krasie z własnym szalikiem. A może nie w całej krasie, bo postanowiła się wygłupiać i robić różne miny - od groźnych do dziwacznych. Pokażę Wam tylko kilka :).






A na koniec jeszcze pochwalę się małymi zakupami, które dzisiaj poczyniłam. Jak wiecie miałam okazję być w mieście i to bez auta, więc mogłam bez przeszkód pobuszować po pasmanteriach i sklepach z materiałami w centrum. Choć tak naprawdę niewiele z nich już pozostało. 

I tak zakupiłam białą kawnę 20-tkę oraz płótno i płótno :). Jedno ciemne, drugie jasne. Oba mają już przeznaczenie, ale na razie o tym pisać nie będę. Do tego zakupiłam.... kolejne płótno :) Tym razem w kolorze delikatnego kremu oraz taśmy. Szerszą i węższą, bo nie wiem jeszcze ile kratek zajmie mi mały aniołek. A materiał posłuży mi na uszycie woreczków na ubranka dla pewnej małej, maleńkiej panienki. Niedługo będą zdjęcia, bo aż mnie świerzbią ręce, żeby już usiąść i szyć. Kupiłam także sznureczek do tych woreczków i te tzw. ściągacze, czy jak je tam pies zwał - do zaciągnięcia sznurka, żeby się nie rozwiązywał. 


Poza tym parę kawalków filcu, koronki, pomponiki i kwiatuszki.


No to tyle. Więcej zakupów przez najbliższy miesiąc nie będzie. To i tak było wyjątkowo, bo w mieście bywam bardzo rzadko. A jak już jestem to i tak nie odwiedzam pasmanterii ani sklepów z tkaninami.

Ah, byłabym zapomniała - dostałam kolejne wyróżnienia, za które bardzo dziękuję. I zgodnie z własną tradycją - dalej ich nie przekażę :), a dlaczego - to już wyjaśniłam w poprzednim poście Ale naprawdę cieszę się, że doceniacie moje wypociny. To naprawdę cieszy. A podziękowania należą się Hanulek z blogu Krzyżykami malowanie oraz Kasi z blogu Krzyżykiem haftowane. Bardzo Wam dziewczyny dziękuję.


A jeszcze żeby dopełnić pozostałe wymagania - powiem Wam co mnie czyni szczęśliwą.

Przede wszystkim to moja córeczka. Bez niej nie byłoby tak kolorowo, osiągnięte cele, które sobie postanowię. Poza tym możliwość oddawania się przyjemnością (czytaj haftowanie, szycie, wieczorne kąpiele w wannie z książką) i spotkania z przyjaciółmi. Wiadomo, że tych rzeczy jest o wiele więcej, ale te są te najważniejsze.

niedziela, 30 stycznia 2011

Przerywnik i wyróżnienia

Przyznaję się bez bicia - nawet nie zrobiłam krzyżyka przy RR-ach, ale posunęłam się dość daleko w moim przerywniku. Bardzo szybko się go haftuje, a wzór już od dawna czekał i nęcił. Brakuje co prawda jeszcze kilku elementów. Szczególnie kwiatów w doniczce, ale generalnie daje już pojęcie jak to będzie wyglądać.





Przy okazji przerywnika przetestowałam różne rodzaje krzyżyków i stwierdzam, co następuje:

1. Primo - wolę haftować całymi krzyżykami pojedyńczo niż najpierw robić jeden rząd półkrzyżyków i potem wracać tą samą drogą zamykając je.

2. Secundo - mimo zużycia większej ilości muliny - to jednak oszczędzam o wiele więcej czasu.

3. Tertio - jak Fejferek stwierdziła - faktycznie nie warto się przejmować jak wygląda tył, zwłaszcza, że przód jest OK. A przynajmniej mi się tak wydaje :)



A ostatnio dostałam wyróżnienie i to jednocześnie od 2 osób:
od Eweliny vel Butterfly z blogu Cuda Niewidy oraz od Iwony z blogu Lekką ręką 


Za wyróżnienia pięknie Wam dziękuję. Cieszę się, że podobają się Wam moje prace. Jednak wyłamię się i nie będę wybierać kolejnych 10 blogów, bo po przejściu fali z wyróżnieniami - większość osób preferuje komentarze :)

Tym niemniej zapraszam do mojego kącika: Gdzie zaglądam z lewej strony bloga. Ostatnio dodałam bardzo dużo nowych blogów. Powoli zamiast pracować nad swoimi rzeczami coraz więcej czasu spędzam na oglądaniu Waszych blogów :)

*********
Aśka - dziękuję. Konferencja się udała, szef zadowolony, a ja pozbyłam się tremy, bo już dawno nie występowałam publicznie :)

Emilka - już się dopisałam do listy. Dziękuję za zaproszenie.

Fejferek - no fakt całkiem spory ten przerwynik - 20x20 cm, ale bardzo szybko się haftuje. Myślę, ze jutro uda mi się skończyć. Choć pewnie usiądę teraz do RR-ów, żeby te Bootsy wysłać we wtorek jak obiecałam :)

Hanulek - przypuszczam, że dołączą do gazetki. Okaże się jak dojdzie. Ale to jeszcze ze 2 tyg, no może krócej, ale raczej wątpię :)

Dendrobium - dziękuję :)

Myśli krzyżykiem pisane - i co domyśłiłaś się? :)

poniedziałek, 22 listopada 2010

Dzisiaj bezzdjęciowo

Jak w temacie. Nie mam co pokazać. Tzn robi się, ale na wymiankę, więc teraz jeszcze nie pokażę. Poza tym pracuję nad 2 kolejnymi metryczkami na zamówienie, więc też pokażę jak już będą skończone. Dziubię też RR-y, ale nie ma jakiś powalających postępów, zatem zdjęć też nie ma :)

Poza tym dzisiaj długo nie posiedzę nad krzyżykiem, bo wczoraj do 3 rano czytałam książkę i oczy mi się kleją. Nie byłam w stanie przerwać w połowie i musiałam dokończyć. Pierwsze 3 godziny czytałam w wannie, co uwielbiam. Cisza, pełen relaks, gorąca woda :). A potem kontynuowałam już w łóżku. I tak w 4 godziny połknęłam 320 stronicową książkę :). A co to za książka? 
"Gucci, Gucci, łapci" Sue Margolis. Taka z serii babskich książek. Początkowo tak sobie mi szło, ale potem jak się rozkręciłam to nie mogłam przestać czytać i po prostu musiałam skończyć.

Powiem szczerze, że kiedyś bardzo, ale to bardzo dużo czytałam. Teraz czytanie przedkładam nad haftowanie i inne czasotrawienie (czytaj Internet). Jednak Sabinka zaczęła mnie zawstydzać ilością czytanych książek i tak powoli dzięki niej wracam do mojego czytania. 

A korzystając z okazji chciałam serdecznie podziękować Ewelinie  za przyznanie mi wyróżnienia. Strasznie to miłe i cieszę się, że podobają się Wam moje metryczki. Powiem szczerze, że daje mi dużo radości tworzenie tych metryczek dla tych wszystkich małych dzieciaczków. I choć wzory się powtarzają, to z każdą zrobioną przeze mnie metryczką wiąże się jakaś historia. A historii tych już co nie miara, bo magiczną liczbę 100 metryczek już dawno przekroczyłam i powoli zbliżam się do drugiej setki :).
Także Ewelino bardzo Ci dziękuję za wyróżnienie i pozwolisz, że tak jak poprzednio nie będę przekazywać dalej tego wyróżnienia, ponieważ uważam, że każda z dziewczyn, które sukcesywnie dodaję do mojej listy, gdzie zaglądam zasługują na takie wyróżnienia.



Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. :)

******
Odpowiadając Sabince na jej komentarz, bo w sumie z tego wszystkiego nie napisałam. Zawstydzasz mnie faktem, że masz czas, inaczej - że potrafisz znaleźć czas zarówno na te ilości książek, które "połykasz" :) i jednocześnie na inne przyjemności robótkowe, no i jeszcze masz czas na remont mieszkania. 

Co do recenzji - to proszę bardzo:

Opis z okładki książki: 
Ruby Silverman - lat trzydzieści dwa, stanu wolnego - oddaje się całą duszą pracy w ekskluzywnym butiku dziecięcym, gdzie dziane mamusie polują na designerskie powijaki i inny pocieszny kram. A co z ciałem? Ciało, tyle że jej matki, sprawia niespodziankę i szykuje dla Ruby... braciszka albo siostrzyczkę. Szok, w jaki wpędza ją ta radosna nowina, zmusza Ruby do przemyślenia własnych planów prodziecinnych. Czy dogadzanie ciężarnym celebrities i cmokanie z zachwytu nad potomstwem przyjaciół to jej jedyna perspektywa na przyszłość? Na scenę wkracza Sam Epstien, apetyczny ginekolog, z którym idzie Ruby jak z płatka, do czasu, kiedy wpada na trop straszliwej afery - kryptonim: Surogatka. Czy w imię prawdy zaryzykuje własną karierę, a przy okazji wyleje kochanka z kąpielą?

Moje odczucia: jak pisałam początkowo szła mi dość opornie, ale w sumie książka jest zabawna, lekko się czyta, trzyma troszkę w napięciu, choć można domyślić się końca, ale mimo to masz ochotę sprawdzić jak się dalej potoczy i dlatego tak długo siedziałam, żeby ją skończyć :). Także mogę polecić. Taka lekka, łatwa i przyjemna, choć nieco trąca o poważny wątek - jakim jest przesadne dbanie o figurę, zwłaszcza w ciąży, i katowanie siebie i nienarodzonego dziecka drakońskimi dietami w imię ładnego wyglądu (sorry anerotycznego). No ale, żeby nie było, że to książka moralizatorska - tak naprawdę tylko dotyka ten temat wplatając ją w kryminalny wątek w tej książce.

piątek, 12 listopada 2010

RR-owo mi

Trochę mnie nie było, ale wybyłam z naszego kraju na dni kilka. Jestem, już wróciłam i nadrabiam zaległości. Dzisiaj same RR-y, bo dawno ich nie było :). Reszta będzie potem, jak porobię zdjęcia.

Na początek przepraszam Damar i KasięS, że tak długo przetrzymałam ich kanwy. Już się poprawiam i obiecuję, że żadnej kolejnej kanwy nie będę już przetrzymywać. Trochę na swoje usprawiedliwienie mam, że nie dochodziły do mnie kolejne, więc tak sobie troszkę odpuściłam temat. Ale wracam, są już nadrobione zaległości, paczki zostały wysłane a ja pracuję nad kolejnymi, które do mnie dotarły.

A zatem jeszcze w poniedziałek wyszły ode mnie Catsy Damar:


W podróży miałam dużo czasu, bo jechałam 1350 km w jedną stronę (autem niestety) to mogłam sobie częściowo haftować - o ile akurat sama nie prowadziłam. Także powstał kolejny obrazek Dogsów na kanwie KasiS:


Wyszły dzisiaj do Milenki. Także w poniedziałek powinna je mieć, bo poszły priorytetem, a wysyłałam przedpołudniem.

Oprócz tego w trasie usiadłam nad kolejnymi Ciastkami, bo przed samym wyjazdem dostałam 2 kanwy od Meririm. Obecnie stan prac wygląda tak:


Myślę, że w poniedziałek wyślę je dalej. Aczkolwiek nie obiecuję, bo mam jeszcze zamówienie na metryczki i sama na jutro muszę skończyć 2 kolejne metryczki. Czasu mało, a ja dopiero na początku. Wzór, który wybrałam nie bardzo mi się podoba i będę zaraz szukać kolejnego. A muszę zrobić 2 na jutro :). Także życzcie mi powodzenia :)


Ah, z tego wszystkiego zapomniałam się pochwalić, że Pagatek przyznała mi wyróżnienie. Dziękuję Ci bardzo dobra kobieto. Cieszę się, że Ci się moje prace podobają. A czy pozwolisz, że jednak nie będę wyznaczać kolejnych 12-stu dziewczyn do wyróżnienia, bo po pierwsze - uważam, że każda z nich robi przepiękne rzeczy, a po drugie - większość z nich woli (tak samo jak ja) komentarze na temat prac. Dlatego pozwalam sobie wszystkim dziewczynom, które mam w mojej liście blogów, gdzie zaglądam - przyznać wyróżnienie. A jeśli któraś z nich będzie chciała takie wyróżnienie przyznać dalej - popieram :).



*****
Wszystkim pięknie dziękuję za życzenia dla mojej córeczki oraz za słowa pochwały za moje korale. Też jestem z nich bardzo zadowolona i właśnie takiego koloru długo szukałam. A że nie mogłam znaleźć gotowych to sobie sama w końcu zrobiłam :)


Pappu - to najlepszego dla Twojej Ani na zaś już. Ja też jestem z grudnia - tylko, że 17-ty. A na allegro patrzyłam, ale jakoś tak nie potrafiłam się przekonać dopóki sama najpierw fizycznie nie zobaczę co to jest i czym to się je. Do qnsztu zajrzę sobie też na pewno.

Kasiu - dziękuję za komentarz. Zawsze miło przeczytać, że się komuś coś podoba. A do RR-owych zabaw zapraszam - co chwilę ktoś jakąś organizuje. Ale potem to zabiera dużo czasu i człowiek daje ciała - jak np ja. Nie mogłam usiąść do pracy. Na szczęście już nadrabiam i mam nadzieję, że nie będę robić kolejnych zaległości.

Obsesja Kasiulka - dziękuję Kasiu za wyjaśnienie. Chyba jednak na razie nie podołam tej pracy, za dużo mam innych zobowiązań. Ale dopinguję Tobie w Twoich zmaganiach SALowych.

Beata - dzięki za info. A maszyny zazdroszczę :). A co robisz na wymiankę? Może podrzucisz mi jakieś pomysły, bo brak koncepcji, a czas ucieka i niedługo powinnam wysyłać paczkę, gdy tymczasem pustki w mojej głowie.

Morsia - tym razem tort był kupny. Michasia zażyczyła sobie pociąg, bo w tym roku wszystko było w temacie kolejowym :)

czwartek, 21 stycznia 2010

Różności

Od dawna nie pisałam, ale mam strasznie dużo na głowie. W tzw. międzyczasie udało mi się machnąć takie rzeczy.

Karteczka dla Madziorka - obiecany "haczyk" do jej candy, które u niej wygrałam. A że karteczka już dotarła to mogę się pochwalić, zwłaszcza, że to moja pierwsza kartka z krzyżykami :).

A do karteczki dorzuciłam małego krzyżykowego gifta

Wyhaftowalam też (na zamówienie od Cub@_libre) obraz na pamiątkę ślubu, która poleciała na Dzień Babci i Dziadka od wnuczki. Prawda, że fajny prezent? Co prawda zdjęcia znowu robione wieczorem, więc beznadziejnie wyglądają, ale w rzeczywistości to wygląda całkiem ładnie :)


Dodatkowo ostatnio zostałam obdarowana kolejnymi wyróżnieniami. Cale multum najróżniejszych znaczków i to właśnie od Agaty vel Cub@_libre :). Ślicznie Ci za to dziękuję i cieszę się, że odczarowałam Ci hafty.

Oto te odznaczenia:

 





Myślę, że nie wszystkie mi się należą, ale generalnie cieszy, że ktoś zauważa nasze prace i poleca je dalej. Ja jestem zagorzałą fanką prac Agaty i z podziwu wyjść nie mogę, co wychodzi spod jej maszyny do szycia. Sama jestem raczej początkująca, choć maszynę mam już od dobrych kilku lat sprezentowaną przez mojego m. na urodziny. Aż mi się na wspomnienia wzięło i poszukałam zdjęć z tego dnia :). A było to 23.12.2005 roku. 6 dni po moich urodzinach, bo sklep opóźnił wysyłkę.


A prawie bym zapomniała - chciałam przekazać dalej te wszystkie wyróżnienia i jeszcze te dwa, które otrzymałam jakiś czas temu od Seszen z blogu Świat na szkle.

 
Za wszystkie bardzo, bardzo dziękuję i uważam, że powinny je otrzymać te blogi i ich właścicielki:

 - Moje dziergadełka - za przepiękne prace hafciarskie i nie tylko, bo umiejętności posiada w każdym kierunku :)

- Ja emigrantka - Basia nie tylko piękne rzeczy tworzy, ale też z wielką chęcią czytam o jej przygodach większych i mniejszych na obczyźnie

- Szycie jest pięknę - to blog Zuzi, do której trafiłam od Cub@_libre. Też przepiękne prace i tylko wzdycham zazdrośnie jak oglądam fotki z jej prac i domu. Piękne to Piekło :)

- Aeljot - również za piękne prace krzyżykowe

- Świat Loli - kolejna z osób, która swój czas wolny poświęca pracom krzyżykowym i wychodzą z tego piękne rzeczy.

- Jasmin - kolejna osoba, którą podziwiam za wręcz efemeryczne prace krzyżykowe :)

- U Kariny - za zacięcie, z którym tworzy te wszystkie piękne obrazy z krzyżyka. Aż zazdroszczę, że tak szybko jej to idzie :)

Jest jeszcze wiele innych pięknych blogów, ale katar lejący się z nosa (bo wspomniałam, że mnie grypa dopadła?) nie pozwala mi na otwarcie oczu, więc piszę z zamkniętymi. Idę się położyć.
Dobranoc...

sobota, 2 stycznia 2010

Kolejne candy i wyróżnienie

W tym Nowym Roku znalazłam kolejny bardzo fajny blog i ciekawe candy do zgarnięcia. Tym razem jest to blog Pasja Anny, gdzie candy zamyka się 30.01.2010 r.


Jest też jeden z blogów zagranicznych, które często odwiedzam - to blog Alexis - My Mama Made it
Candy trwa króciutko, bo tylko do 8.01., a chętnych jest mnóstwo, więc nie zapisujcie się, bo nie chcę zmniejszać swoich szans na wygraną :)


**************************************

A do mnie dotarła przesyłka od Kasi u której wygrałam ostatnio Candy niespodziankę. Paczka zawierała mnóstwo cudnych rzeczy, za które ślicznie dziękuję. A oto zdjęcia. Patrzcie i zazdrośćcie :D:

Paczka była pięknie zapakowana

Po wyjęciu z opakowania

Wzory z misiami oraz już na święta wielkanocne

Wzory na dziecięce poduszeczki i torebeczki

Misie i bajka, z których bardzo ucieszyła się moja córeczka

Etui na chusteczki i okulary (ew. komórkę)

2 serwetki - podkładki i aniołek na choinkę

Małe co nieco - musiałam pilnować, bo mąż chciał mi zjeść od razu :)

Oraz kartkę z Siemianowic Śląskich (bo stamtąd jest Kasia)
oraz naklejki - od razu zarekwirowane przez moją córkę :).

Za wszystkie skarby serdecznie dziękuję i powiem, że coraz bardziej podoba mi się ta cała idea z Candy. Chyba będę musiała pomyśleć o swojej.

A jeszcze ostatnio spotkał mnie kolejny zaszczyt - otrzymałam wyróżnienie od Seszen z blogu Świat na szkle. Pięknie dziękuję. Twojego bloga też przeczytałam z wielkim zainteresowaniem i powiem, że piękne rzeczy tworzysz - dla mnie w ogóle niedostępne, bo jeśli chodzi o moje zdolności artystyczne w tym kierunku - to jedynym fanem moich rysunków jest Michasia. Jej nie przeszkadza, że kotek ma kreski zamiast nóżek i kółko zamiast brzuszka :)




Niebawem sama przekażę je dalej. A tymczasem jeszcze raz bardzo dziękuję za uznanie :).