Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 września 2022

Bukiet stokrotek

Zostałam poproszona o wyhaftowanie jakiegoś dużego bukietu kwiatów. Przesłałam kilka propozycji i ostatecznie klient wybrał bukiet stokrotek w koszyku. Powiem, że już dawno nie haftowałam tak dużego obrazu. Głównie ze względu na fakt, że nie mam tyle czasu, a to zabiera go mnóstwo, a drugi powód jest bardziej prozaiczny - mój wzrok już nie jest tak dobry, jak kiedyś. W zasadzie nigdy nie był idealny, ale długie ślęczenie nad kanwą 18-tką daje się odczuć nawet z moimi specjalnymi okularami tylko do haftu. Bukiet miał być prezentem dla mamy klienta z okazji 70-tych urodzin. Do tego stworzyłam małą karteczkę z życzeniami. 

Pierwotnie klient chciał taki napis na obrazie, ale odradziłam mu ten pomysł. Kto chciałby na ścianie mieć obraz, które mu ciągle przypomina ile właśnie lat skończył 😄😄😄. Dlatego do tego powstała taka mała karteczka. 


Urodziny są dzisiaj, ale nie wiem, czy prezent zostanie wręczony dziś czy w weekend. Tak czy siak - mam nadzieję, że będzie się podobać. 😉









sobota, 20 grudnia 2014

Świąteczne kartki

Idą święta - zatem pochwalę się tym co zrobiłam z córką w zeszły weekend. Przyznaję się bez bicia, że ostatnie lata nie wysyłałam kartek świątecznych tylko ograniczałam się do smsów. Ale w tym roku  postanowiłam zrobić własnoręczne kartki i powysyłać do znajomych i rodziny. I chociaż pewnie jeszcze nie dotarły - to mimo wszystko się pochwalę :).






niedziela, 29 stycznia 2012

Be my Valentine

For English please scroll below.

Już wielkimi krokami zbliża się wielkie święto Walentynkowe. Szczerze powiedziawszy nie obchodzę tego święta zbyt szczególnie. Primo, bo nie mam z kim, secundo - jakoś nigdy mnie to szaleństwo amerykańskie nie pociągało. Ale ze wzg. na fakt, że biorę udział w wymiankach o tematyce walentynkowej, więc wypadało coś w tym temacie przygotować. Dlatego pokażę Wam zajawki moich niespodzianek dla osób, które wylosowałam w wymiankach. Całość będzie dopiero jak dotrą do adresatek.



Pokażę Wam jedynie karteczki, które zrobiłam dla dziewczyn jako załączniki do paczek, które w poniedziałek do nich wysyłam. 





Zaraz idę na wyjęcie szwów z mojej stopy. Ciekawe czy nadal będę musiała chodzić w ortezie. Powoli mi bokiem wychodzą te ortezy :).  Leki przeciwbólowe, które wciąż biorę powodują, że dość mocno kręci mi się w głowie i mam problem z czytaniem i pisaniem, bo literki wariują. Z drugiej strony jak ich nie wezmę, to jednak stopa mnie nadal "rwie". Ale mam nadzieję, że już niedługo się wszystko zagoi i będę mogła brykać jak ta kózka :).

****************

Valentine's Day is quickly approaching. To tell you the truth I don't really like this whole Valentine's Day. First of all - right now I don't have anyone to show my love to (except for my baby girl :), secondly - it never came to me that I should show around with my feelings. I always try to show my love in everyday life not from time to time.

But as I take part in a couple of Valentine's Day' exchanges - I had to prepare some "love" gifts. I will show you just a preview of what I have prepared. I will show you all when my gifts reach their recipients.



I just show you my Valentine's cards that I've prepared as attachments to my packages which I post on Monday.





I'm leaving you now as I am just about to go to the hospital to take out stitches from my foot. I wonder if I still have to use my orthosis. I am a bit fed up with these "bulky looking shoes" :) The meds I'm taking makes me feel dizzy, I have some problems with writing and reading as all letters start to dance crazy dances :). On the other had if I stop taking them my foot start to ache so I had to bear it somehow. I hope though that it will all cure quickly and I will be able to walk again :).

****************

Wszystkim pięknie dziękuję za słowa pochwały. Wiecie jak podnieść na duchu :) Dziękuję.

Karola - po pierwsze dziękuję :) To bardzo miłe z Twojej strony. Jeśli chcesz wzór to napisz do mnie na maila - to Ci go podeślę. Co do sklepów pasmanteryjnych stacjonarnych w Poznaniu - to moim ulubionym jest sklep Fastryga na Małeckiego (obok Rynku Łazarskiego). Mają bardzo duży wybór najróżniejszych rzeczy do haftu, dziergania, biżu, filcu i czego tam jeszcze potrzebujesz. Mają też sklep internetowy. Fastryga.pl

Natomiast bliżej tutaj Koziegłów są 3 pasmanterie, które odwiedzam, bo to w mojej okolicy. Jedna jest na Serbskiej, druga na Gen. Maczka a trzecia koło Pestki na Chrobrego (w tym ciągu sklepów w kierunku DusiGrosza (czytaj Złotego Grosza)). Pierwsza i trzecia to są filie. Mają też super tkaniny. Natomiast ta na Gen. Maczka to filia tej dużej pasmanterii, która jest na Alejach Marcinkowskich. Aplico czy jakoś tak się nazywa.

Poza tym kupuję przez internet w sklepach internetowych

piątek, 16 grudnia 2011

W klimacie świątecznym

W tym roku popełniłam kilka kartek i zakładek w klimacie świątecznym. Poszłam na łatwiznę i wykorzystałam zgromadzone materiały. Ostatecznie jednak jestem zadowolona z efektów.



A dzisiaj wielkie pieczenie pierników. Mam nadzieję, że do świąt zdążą zmiękknąć. A może macie jakieś sposoby, żeby nie były takie twarde i suche?

A już jutro wielki dzień - wielkie losowanie Candy. Chętnych jeszcze zapraszam tutaj KLIK. A przy okazji moje okrągłe urodziny. Kto zgadnie które - dostanie małego bonusa. :))

sobota, 19 listopada 2011

Co dostałam :)

Wczoraj dotarła do mnie paczka od Matyldy, u której wygrałam candy. A czego tam nie było....

Przepiękne bazy do tworzenia kartek, a do tego niezliczone ilości różnych ozdób. I jeszcze nożyczki do wycinania zygzakiem oraz dziurkacz z super wzorkiem, który dołączy do mojej kolekcji dziurkaczy. Z tego dziurkacza to najbardziej ucieszyło się moje dziecko, bo ona bardzo lubi robić sobie karteczki używając właśnie dziurkaczy.




Powiem Wam, że naprawdę jestem uradowana tą wygraną. Ale mam problem - te podkłady są tak pięknę, że aż boję się ich użyć w obawie, że je popsuję.

A jeszcze zapomniałam Wam się pochwalić jeszcze jedną zdobyczą z IKEI z wyprawy po 11 listopada. Otóż w dziale dziecięcym w moje ręcę wpadła ta paczka - zestaw do robienia kartek z podkładami, gotowymi postaciami do przyklejenia, kopertami i ramkami. I na dodatek przeceniony z 13 z na 6 zł. Rewelacja. Toteż od razu zakupiłam. Więc mogę śmiało powiedzieć, że moje zapasy karteczkowe rosną w siłę. Szkoda tylko, że czasu wolnego mi tak nie przybywa. :)))

sobota, 15 października 2011

Zaproszenia

Wielkimi krokami zbliżają się urodziny mojej córeczki. Panna skończy już całe 4 lata!!!. Szok jak ten czas leci. Wczoraj przeglądałam filmiki jak sobie czytała książeczki na głos, a wtedy nie potrafiła jeszcze mówić. A teraz gada jak najęta i nawet ma własne teorie na temat różnych rzeczy. Choć do tej pory przekręca niektóre słowa np. na fajerwerki mówi fajne rowerki, a na kuchnię kufnia i odwrotnie na kota Felixa mówi Helix :)). Niestety nawet i to powoli odchodzi w zapomnienie, bo coraz poprawniej się wyraża.

Ale jakby abstrahując od tego - urodziny już w przyszłą niedzielę. Ustaliłyśmy, że robimy przyjęcie dla dziewczynek. Mama przyszykuje stroje dla baletnic i w ogóle takie w klimacie księżniczkowo-baletnicowym odbędzie się całe przyjęcie. Mam nadzieję, że przeżyję najazd małych dziewczynek. A żeby było weselej na 6 dziewczynek - 2 mają na imię Michasia (w tym moja córka) a 2 - Pola :)). No cóż tak to się porobiło.

No i dzisiaj postanowiłyśmy z Michasią przygotować zaproszenia. Pomysłu dostarczyły mi dziewczyny, ale już nie pamiętam z których blogów. Wybrały się do sklepów typu Casto czy Brico i tam nabrały próbek tapet jako podkłady do kartek. Tak też zrobiłyśmy. Wybrałyśmy różne wzory i przytachałyśmy do domu. A czego tam nie było: biedroneczki, bajki Disneya, kółeczka, paseczki i serduszka. Ostatecznie nasz wybór padł na serduszka. Trochę bristolu, trochę kleju i ... zaproszenia gotowe. Może to nie są dzieła sztuki, ale przynajmniej  własne.

Więcej już nie gadam, tylko się chwalę:










**************

Pusia - tak masz rację, w metryczce spodenki i bluzeczka wyszyta jest zmieszanymi kolorkami. Spodnie biało-niebieska a koszulka - biało-czerwona. Całkiem ciekawy efekt wyszedł ostatecznie. Nie wiem czy się podobało, bo na urodziny córka poszła z tatą, a poza tym jak to urodziny w tych Małpich Gajach - prezenty ogląda się w domu :). Mam nadzieję, że się dowiem w poniedziałek. 

Obsesja Kasiulka - dziękuję za pomoc. Blog mam nadzieję jest już "czysty". Co do ramek - jak będziesz chciała, to mogę zakupić i przesłać. Daj znać w razie W.

Pozostałym miłym komentarzom dziękuję. A jako, że w piątek kolejne urodziny kolejnego kolegi z grupy - to znowu coś nowego wymyślę, także zapraszam. Choć w tzw. międzyczasie powstają 2 inne metryczki. Na pewno też pokażę.




czwartek, 10 grudnia 2009

Nie żebym nic nie robiła...

Mimo, że od kilku dni nic nie napisałam - prace nie leżały odłogiem. Pracowałam nad nową metryczką. Zostałam poproszona przez moją przyjaciółkę, żebym zrobiła jej te buciki dla znajomych na chrzest ich córeczki. Więc proszę oto one:


Etap pośredni


Efekt końcowy


I w wersji świątecznej :)

Poza tym wczoraj z moją drugą przyjaciółką pierwszy raz w życiu popełniłam kartki scrapkowe, ona zresztą też :). Do tej pory tylko gromadziła materiały, ale czasu nigdy nie stykło i wczoraj przy grzańcu oraz przy piwku noteckim spod naszych rąk wyszły takie oto kartki.


Zdjęcie zrobione z lampą, więc się odbija, a bez lampy było poruszone
To moje dzieło :)


A tu druga. Czegoś mi tu jeszcze brakuje, ale jak to mówią, pierwsze koty za płoty :)


A to dzieła Ady. Pierwsza kartka


Druga


I jeszcze trzecia. Niestety kartka złota na złotym tle - średnio wyszła, a bardzo ładna.
A z lampą - to papier odbija i jeszcze gorzej wygląda.

Jak widać przyjaciółka zrobiła 3, ja też, ale ta moja 3-cia to porażka, więc pokazywać nie będę :).



A teraz zabieram się za pamiątkę ślubu, bo właśnie dostałam na nie zamówionko. Poza tym pracuję nad misiem i obrusem.



Aha, dojechała nasza choineczka w końcu. To jest pamiętna choinka. Kupiłam ją mojemu mężowi, jak się poznaliśmy. Mieszkał w kawalerce, a wiecie jak to faceci - brak babskiej ręki, wszystko takie surowe i minimalistyczne. Więc zrobiłam mu niespodziankę i jak wrócił z pracy zastał takie oto cudo:



Obecnie od 8 lat u nas zawsze na oknie stoi. Przy małym mieszkanku to dobra inwestycja :). Ale w tym roku córeczka będzie miała prawdziwą choinkę  w swoim pokoju, bo jednak co prawdziwa, to prawdziwa. Ta co prawda z trawy zrobiona została, ale już nie pachnie. Trudno, żeby jeszcze coś było czuć. W końcu ma swoje lata :)