poniedziałek, 9 stycznia 2012

Dwujęzycznie / bilingual

Jak wiecie postanowiłam sobie, że od tego roku będę prowadzić blog dwujęzycznie. Wiem, że nie tylko osoby mówiące po polsku tu zaglądają, a Google Translate czasami powala swoimi wersjami tłumaczeń. Zatem żeby było zrozumiale od tej pory będzie również wersja angielska. A i mi samej przyda się odświeżenie mojej znajomości języka angielskiego.

Rok zaczęłam od krzyżyków. Biorę udział w kolejnym RR (ale na pewno ostatnim) i zaczęłam haftować górę obrazka. Już skończyłam pierwszy narożnik i dopiero wtedy zauważyłam, że... wyhaftowałam go na środku kanwy, a nie na brzegu. przypadkiem obróciłam kanwę i tego nie zauważyłam. Także rada nierada musiałam całość spruć i zacząć od nowa. Aktualnie mam już całą górę i teraz biorę się za dzbanek.




 A w weekend wyhaftowałam pierwszą metryczkę dla małej panienki z Hiszpanii chyba.



**********

As you already know I've decided that from this year my blog will be bilingual. I know that there are not only speaking person trying to read my blog and it's a big challenge as Google Translate sometime or rather most of the time knocks you down with the English version. So to make other people understand what I want to say from now on there also will be an English version. It will also help me to refresh my English skills.

This year I've started from cross stitches. I decided to participate in another Round Robin (but definitely the last one). I've started to stitch the top of the picture but then when I finished first corner, I realized that instead of stitching in the corner - I did it in the middle of my canva. So I had to go all over again. Currently I have done all the top and now I'm starting my first pot.

And during this weekend I've finished my first baby birth sampler this year for a little missy from Spain, I think.

17 komentarzy:

  1. Chyba wypruwania nikt nie lubi . Fajny hafcik się zapowiada ..Metryczka przesłodka ././.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ja odłożyłam swoje dalsze zapoznawanie z haftem właśnie, dlatego, że muszę wypruć fragment haftu :(, ale coraz bardziej mnie do niego ciągnie więc pewnie niedługo odkurzę pudełko z kanwą i mulinami;). pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam kazda osobe, ktora prowadzi blog w dwoch jezykach. Ja jestem za leniwa. Przez osiem godzin w pracy nawijam po angielsku, wiec jak wracam do domu, wole paplac tylko i wylacznie po polsku.
    A poza tym, podoba mi sie metryczka. Jest sliczna. A prucie! Przeciez to czesc naszego hobby. Nieprawdaz?

    OdpowiedzUsuń
  4. oj, też bym chciała w pracy przynajmniej 4 h paplać po angielski... a tak to tyle lat nauki poszło na marne, bo niewiele już pamiętam :( A metryczka super :) jak każda która zrobiłaś wcześniej... Ale skąd ty bierzesz takie zamówienia??

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie lubię prucia.
    Metryczka wyszła śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też zaczęłam swój haft w tym samym RR. Na szczęście jeszcze nie musiałam pruć ;). Super pomysł z wystawieniem aukcji na rzecz WOŚP. Trzymam kciuki, aby uzyskał jak najwyższą cenę. W końcu cel jest tego wart.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. piękna metryczka! powodzenia w rr

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nikt nie lubi prucia. Ja latem źle zaczęłam haftować, czas gonił, wzięłam nową kanwę, a tamto do dziś leży:)))
    Metryczka cudna jak zawsze!!

    OdpowiedzUsuń
  9. RR zapowiada się bardzo fajnie a metryczka prześlicnza ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ech, co za pech, od nowa wszystko robić:) Ale liczy sie wytrwałość:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Leży przede mną haft z dzbankiem i filiżanką i jakoś ciężko mi się do niego zabrac,a zamiast niego zaczęłam dziewczynkę z bukietem,też pod górkę bo to nie wzór,tylko obrazek haftowany i według niego robię:)nie myslałam że to takie trudne:))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję bardzo za fatygę :))
    Pozdrawiam Edka.

    OdpowiedzUsuń
  13. śliczny hafcik:)
    była by jakaś szansa na zdobycie wzorku? :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń